Co przeszkadza Ci w normalnym jedzeniu?
Z czy kojarzy Ci się normalne jedzenie lub zdrowe odżywianie? Często myślimy o tym w kontekście:
- „Bez słodyczy, fast foodów, smażonych rzeczy.”
- „To znaczy tak, żeby było idealnie.”
A prawda jest taka, że normalne jedzenie, a tym samym zdrowe dla głowy (która często jest pomijana w kwestii żywienia) i ciała to po prostu jedzenie. Czasem bardziej odżywcze, czasem mniej. Bez etykiet „dobre” i „złe”. Tak po prostu
Dlaczego więc tak trudno jest jeść „normalnie”?
1. Bo jedzenie stało się nośnikiem emocji, a postrzeganie jedzenia zostało zakrzywione
- Chipsy to „nagroda po ciężkim dniu”,
- Pizza to „weekendowy rytuał”,
- Czekolada to „ratunek na stres”.
Jeśli przypisujesz produktom taką rolę, trudno jest patrzeć na nie neutralnie (i normalnie). A to właśnie ta neutralność jest kluczem – czyli nauka jedzenia bez nagrody, kary i co ważne – wyrzutów sumienia. Prawdopodobnie, zdajesz sobie też sprawę, z tego, że „jeśli pozwolisz sobie na to, co lubisz, to nie przestaniesz jeść.” I to właśnie ten lęk również może przyczyniać się do popadania w cykl restrykcji i przejadania się.
2. Bo mamy w głowie listę zasad
- „Nie wolno po 18”,
- „Białe pieczywo tuczy”,
- „Cukier to trucizna”.
Czasem to zasady, które nawet nie są zgodne z aktualną wiedzą, ale i tak nimi żyjemy. Zluzujmy trochę, żyjmy życiem, zamiast każdego dnia zamartwiać się zdrowotnością lub szkodliwością produktów. Tak właśnie wygląda normalność.
3. Bo szukamy „sprytnych” sposobów na obejście problemu
Zamiast uczyć się jeść produkty, które naprawdę lubimy, bez poczucia winy – szukamy ich „zdrowszych wersji” czy zamienników. To może działać chwilowo, ale często wcale nie rozwiązuje problemu, tylko go maskuje. I nie jest to wcale demonizowanie zamienników, bo często mają one duże zastosowanie. Zwłaszcza, kiedy zmiana w składzie jest na lepsze, np. brak dodatku cukru, wzbogacenie o dodatkowe składniki mineralne, itp. Jednak, w przypadku problemów z relacją z jedzeniem ich stosowanie bez pracy nad przekonaniami podtrzymuje nadmierne skupienie na jedzeniu.
Dlaczego zamienniki nie pomagają w odzyskaniu spokoju żywieniowego?
Jako przykład dajmy słabość do czipsów, które być może uwielbiasz. Postanawiasz jeść zdrowiej, więc rezygnujesz z nich i kupujesz „fit chipsy” z ciecierzycy. Nie ma nic złego w czipsach z ciecierzycy, jednak często to wcale nie jest rozwiązanie problemu – bo problem nie leży w samych chipsach.
Jeśli w głowie wciąż masz myśl: „Prawdziwe chipsy są niebezpieczne/niezdrowe/kaloryczne, więc muszę ich unikać”, to nawet jedząc zamiennik, utrzymujesz ten sam mechanizm restrykcji i nadanie czipsom łatki.
Neutralność lepsza od restrykcji
Dopiero kiedy przestaniesz etykietować jedzenie jako „dobre” lub „złe”, odzyskasz swobodę wyboru. Neutralne podejście pozwala zjeść chipsy bez poczucia winy – i równie dobrze wybrać marchewkę, jeśli to właśnie na nią masz ochotę.
Więcej o neutralności i praktycznych wskazówkach, w tym poście: Psychologia decenteringu i jogowa Aparigraha – czyli jak nie musieć zjeść wszystkiego”?
Zamienniki mogą podtrzymywać obsesję na punkcie jedzenia
Wielu z nas, chcąc jeść zdrowiej, zaczyna od szukania zamienników: „fit” chipsów, proteinowych batonów, dietetycznych ciastek. Myślimy, że jeśli tylko znajdziemy zdrowszą alternatywę, to uda nam się ogarnąć problem przejadania i wreszcie zyskamy wolność. Tylko, że to wciąż ten sam mechanizm: nadajemy jedzeniu ogromne znaczenie – większe, niż rzeczywiście ma. Traktujemy je jak nagrodę, pocieszenia lub zakazany owoc.
Badania pokazują, że im bardziej staramy się kontrolować jedzenie, tym więcej o nim myślimy.
Kiedy szukasz „fit wersji” produktu, często wynika to z przeświadczenia: „jak zaspokoić ochotę, ale nie złamać zasad”, czyli jak obejść restrykcję. To podtrzymuje skupienie na jedzeniu zamiast je osłabiać.
Podsumowanie
Zamienniki mogą być fajnym dodatkiem i często ciekawą alternatywą. Jednak, nie naprawią one relacji z jedzeniem, jeśli nie zmienisz sposobu myślenia. Prawdziwa wolność to moment, w którym możesz zjeść zwykłe chipsy – i odłożyć paczkę w połowie, bo po prostu masz dość. Kluczem jest praca nad przekonaniami, a nie sama wymiana produktów. I tak naprawdę, aby jeść zdrowo i w zgodzie ze sobą, wcale nie potrzebujesz specjalnych zamienników. Wystarczy umiejętność wyboru produktów (również tych bardziej kalorycznych) w sposób świadomy i neutralny emocjonalnie.
Źródła
- Macht, M., How emotions affect eating: A five-way model. Appetite, 2008.
- Evers, C., de Ridder, D. T., & Adriaanse, M. A.,. Emotional eating: Does physiological hunger relate to eating after emotion induction? Appetite, 2010.
- Van Dyke, N., & Drinkwater, E. J, Relationships between intuitive eating and health indicators: Literature review. Public Health Nutrition, 2014.

